Strony
"Czytanie jest nałogiem, który może zastąpić wszystkie inne nałogi lub czasami zamiast nich intensywniej pomaga wszystkim żyć, jest wyuzdaniem, nieszczęsną manią."
"Malina" Ingeborg Bachmann
sobota, 7 czerwca 2008
psychiatryk
Od kilku dni chodzi za mną piosenka „Downtown” w oryginale wykonana przez Petulę Clark w 1964 r. Piosenka, którą bardzo polubiłam po obejrzeniu filmu „Przerwana lekcja muzyki”. Nucę tą piosenkę i nucę. Jest ona, pomimo prostej i niby banalnej melodii, bardzo wdzięcznym utworem. (Ale, o zgrozo! Chyba została wykorzystana w jakiejś reklamie, nie pamiętam, czego.)
Słuchając tej piosenki, przypominają mi się filmy, których akcja toczy się w szpitalu psychiatrycznym:
„Lot nad kukułczym gniazdem” – rewelacyjny film Milosa Formana i słynna kreacja Jacka Nicholsona. Film oparty na książce Kena Keseya z roku 1962. Zdobył Oscary dla najlepszego aktora (Jack Nicholson), najlepszej aktorki (Louise Fletcher), za reżyserię (Milos Forman), a także dla najlepszego filmu i najlepszej adaptacji filmowej. Randle Patrick McMurphy, złodziejaszek, szuler i huligan, chcąc uniknąć więzienia udaje wariata, tym samym idąc do zakładu psychiatrycznego zamiast do celi. Jednak powoli przekonuje się, że szpital wcale nie jest bezpiecznym azylem. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym jawi mu się jako dobry żart – do chwili, kiedy się dowiaduje, że nie odzyska wolności, dopóki nie uznają go za "wyleczonego". Decyzja należy rządzącej oddziałem despotycznej siostry Ratched.
„Przerwana lekcji muzyki” - film o wrażliwej, młodej dziewczynie (Winona Ryder), która trafia do szpitala psychiatrycznego i przechodzi tam prawdziwą szkołą życia. Tłem filmu jest Ameryka końca lat 60. Film oparty na faktach. Ekranizacja powieści Susanny Kaysen.
„Przebudzenie” – to oparta na autentycznych wydarzeniach poruszająca opowieść o lekarzu, który na zawsze zmienił życie swych pacjentów. W rolach głównych wystąpił nominowany do Oscara Robert De Niro i Robin Williams. Film na podstawie książki nowojorskiego neurologa, Oliviera Sacksa, w której opisał on swoje doświadczenia z niecodziennej praktyki.
„K-PAX” – historia mężczyzny, który utrzymuje, że pochodzi z planety K-PAX i pojawił się na Ziemi w celach badawczych, a wizyta w szpitalu psychiatrycznym pozwoli mu lepiej poznać ludzi. W roli Prota magnetyczny Kevin Spacey. Film oparty na powieści Gene Brewera.
Epizod z szpitalem psychiatrycznym pojawia się też w filmie „12 małp”.
Tak na szybko przypomniały mi się te oto filmy. Temat zakładów psychiatrycznych i pacjentów takich ośrodków daje duże pole do popisu pisarzom i reżyserom. Można stworzyć postaci o naturze wielce skomplikowanej. Nie mogę sobie przypomnieć polskich filmów i powieści, w których pojawiałby się szpital psychiatryczny. Oprócz J. Pilcha i jego „Pod mocnym aniołem”. Jeśli pamiętacie jakieś, to proszę o pomoc.
piątek, 6 czerwca 2008
urlop
wtorek, 3 czerwca 2008
"Tańcz, tańcz, tańcz" - Haruki Murakami

Ta opowieść, o dość krótkim przecież, okresie z życia narratora, jest pełna wielu fascynujących przeżyć. Kolejne osoby pojawiające się w jego życiu nie są przypadkowe. Każdy ma swoje zadanie do wypełnienia. Kiki, Yumiyoshi, Yuki, Gotanda – to tylko kilka z postaci, które wplątują się w życie narratora – trzydziestoczteroletniego bohatera, dziennikarza piszącego na zlecenie.
Ponieważ podczas lektury udało mi się zanotować kilka krótkich myśli i cytatów z książki, zamiast rozpisywać się i zachwycać nad „Tańcz...”, wrzucę tu swoje notatki. Są może chaotyczne, pozbawione sensu, ale dla mnie ważne:
- Od pierwszych stron książki czuję, jak Murakami wciąga mnie w swój tajemniczy świat.
- Około 100 str. – zaczynam się bać. (Opowieść Yumiyoshi o tym, co ją spotkało na 16 piętrze hotelu Dolphin, czytam z lekkim dreszczykiem, przebiegającym co chwilę. brrrrr)
- Zwierzenia bezimiennego bohatera „Tańcz...” w pokoju Człowieka-Owcy, odzwierciedlają stan, który mnie często dopada:
„Patrząc na cień na ścianie, w półmroku opowiedziałem mu o swojej sytuacji. Po raz pierwszy od naprawdę długiego czasu otworzyłem się przed kimś i szczerze mówiłem o sobie. Poświęciłem na to dużo czasu, jakbym po troszeczku topił lód. O tym, jak jakoś się utrzymuję. O tym, że mimo to do niczego nie mogę dojść. I nie mogąc do niczego dojść, starzeję się. O tym, że nie umiem już nikogo z całego serca pokochać. Że nie czuję już takiego drżenia serca. Że nie wiem, na czym mi zależy. Staram się jak mogę, robiąc swoje, ale to się na nic nie zdaje. Mam wrażenie, że moje ciało jest twardsze. Że organizm po trochu sztywnieje, twardnieje od środka. Boję się tego. Zdaje mi się, że coś mnie łączy jedynie z tym miejscem. Zacząłem czuć, że jestem jego częścią. Nie wiem, co to za miejsce, ale instynktownie tak czuję. Że jestem jego częścią.”
- Mój świat, jak świat bohatera, jest gdzieś obok mnie. Jak na razie nie znalazłam drzwi do tego świata, ale wiem, że gdzieś są.
- Ojciec Yuki – 13 letniej dziewczynki, nazywa się Hiraku Makimura i też jest pisarzem. Czyż ten zabieg autora nie jest przewrotny i autoironiczny? ;-)
- Dlaczego bohaterowie pojawiający się na kartach powieści znają imię i nazwisko głównego bohatera, a my – czytelnicy, nie znamy!?
„Wszystko zrobię jutro, pomyślałem. Pomyśl jutro o tym, o czym możesz pomyśleć jutro.”
- Świat realny przeplata się ze światem wyobraźni i oba są równoległe, oba są współistniejące.
„Zdaje się, że każdy człowiek ma jakby swój szczyt, choć to dość dziwne sformułowanie. Kiedy go osiągnie, potem, może już tylko schodzić. Nie ma na to rady. I nikt nie wie, gdzie jest jego szczyt”
„Każda śmierć ma jakąś przyczynę. Nawet jeżeli wydaje się prosta, taka nie jest. Jak korzeń. Nad ziemię wystaje tylko odrobina rośliny, lecz gdy się za nią pociągnie, wyłazi długi korzeń. Ludzka świadomość kryje się w głębokiej ciemności. Jest zawikłana, skomplikowana... ma za dużo fragmentów, których nie da się zanalizować.”
„Jeżeli się wytęży słuch, słychać głos pragnień. Jeżeli się wytęży wzrok, można je zobaczyć”
- Zastanawiam się nad eskapizmem, czy to nie jest stan chorobowy. Na granicy schizofrenii?
(eskapizm – oderwanie od rzeczywistości, ucieczka i skłonność do ucieczki od rzeczywistości w świat iluzji, wyobrażeń, intelektu czy złudzeń psychicznych)
Nie będę recenzować tej książki, nie czuję się do tego stworzona. Czuję natomiast olbrzymie wrażenie, jakie na mnie wywarł Haruki Murakami. Znów poczułam ten cudowny stan literackiego podniecenia.
alergia