
Z czym kojarzy mi się Islandia? Przyznam szczerze, że nie za dużo wiem o tym kraju. Że to wyspa, że mają tam gejzery, że jest dużo śniegu, no i kiedyś słuchałam Björk. To by było na tyle. Wczoraj TVP Kultura sprawiła, że na półtorej godziny przeniosłam się na Islandię i bawiłam się wyśmienicie poznając, może nie sam kraj, ale życie młodych mieszkańców stolicy tego kraju. Oglądałam film pt. „101 Reykjavik”. Kino na wskroś wesołe, o ironicznym spojrzeniu na życie niedojrzałego, trzymającego się mamusi, trzydziestolatka. Ale zarazem kino z podtekstem, ciepłą refleksją nad życiem młodych ludzi. Bo problemy i dylematy, w sumie moich rówieśników, są w każdym zakątku kuli ziemskiej takie same. Hlynur, główny bohater, to beztroski facet, który żyje na garnuszku mamusi, noce spędza w knajpach i oprócz imprezowania nie robi nic konkretnego. Zresztą wcale nie zauważyłam, aby mamusia miała coś przeciwko. Prowadzi równie luźne życie i z własnym synem na Boże Narodzenie nie raz przypalała haszysz. A zresztą mamusia to kobieta, która w dość późnym wieku odkrywa swoją lesbijską naturę. Lola przyjaciółka mamy stanie się obiektem zainteresowań i syna. To tyle na temat treści filmu. Bo wspomniany miłosny trójkąt ciekawiej się ogląda, niż opisuje. A konsekwencje tego nieoczekiwanego dla Hlynura szaleństwa hormonów są zaskakujące i wpływające na zmianę życia. Film jest uroczym obrazem, który może i momentami jest nudnawy, zbyt przewidywalny, ale ma to swój urok. Klimat tu przypomina filmy skandynawskie, o których kiedyś pisała u siebie Chihiro. Pozostawia po sobie wrażenie, że Islandia musi być strasznie ciepłym krajem, pomimo ujemnych temperatur. To ciepło jest w ludziach, którzy życie traktują z dystansem, żyją w zgodzie z naturą i poza ciągłą gonitwą za pieniądzem, porządną bryką i willą z basenem. Takich ludzi mi brakuje, ludzi pogodzonych z życiem, potrafiących żyć po swojemu. Zaczynam dzielić się refleksjami o życiu, a miałam polecić Wam ten film, jeśli go wczoraj nie oglądaliście. Ja dziś zaczęłam marzyć, aby kiedyś się znaleźć w takiej lodowej krainie, gdzie natura jest władcą i ma olbrzymi wpływ na mentalność ludzi.
Tak zaczyna się film. Piosenkę wykonuje Beck.
