"Czytanie jest nałogiem, który może zastąpić wszystkie inne nałogi lub czasami zamiast nich intensywniej pomaga wszystkim żyć, jest wyuzdaniem, nieszczęsną manią."

"Malina" Ingeborg Bachmann

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

dawno nic nie wygrałam...

Wydawnictwo Prószyński i S-ka na Facebooku zorganizowało konkurs w ramach akcji promocyjnej książki Penelope Green „Neapol, moja miłość”. Zadanie było takie: „Napiszcie, gdzie najbardziej chcielibyście uciec i dlaczego właśnie tam?” Do wygrania było 5 książek. No i co? No i napisałam, gdzie chciałabym się znaleźć:

„Islandia: podobno Islandczycy kochają Prince Polo, ja również. Podobno żyją tam elfy i wróżki. I zima bywa przepiękna. I Sigur Ros pochodzi stamtąd. Przepiękne krajobrazy. Tam chcę się znaleźć.”

Moja odpowiedź spodobała się i wygrałam „Neapol, moja miłość”!

Wiecie, ja bardzo rzadko sięgam po książki tego rodzaju. Jakoś nie mam do nich przekonania. Pewnie moja przekora bierze się z niechęci do tego typu czytadeł o tym, jaka piękna jest Toskania, Prowansja… Ale wbrew tej przekorze cieszę się z wygranej i naprawdę chętnie przeczytam książkę Penelope Green. Jeśli uznam, że warto było, poszukam „Rzymskie dolce vita” tejże autorki, które rozpoczyna jej włoską trylogię. Może zmienię zdanie na temat takich pozycji?

15 komentarzy:

  1. też wygrałam w tym konkursie :D a Tobie gratuluje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A gratuluję kochana i ekspresem przybyła, nono! Pięknie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. gratulacje. mojego domku w Beskidach nie wzieto pod uwage :)))
    miłej lektury, ja lubie takie ksiazki, bo tam zawsze w tych Toskaniach, Prowansjach jest tak ładnie kolorowo slodko pachnie dobrym żarciem, spokoj i piekne widoki, czego w moim burym miescie nie doswiadczysz. A jeszcze brak (kurna!!!) urlopu powoduje ze chociaz tak moge sobie odpoczac.. :)) ksiazki zazdroszcze

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzysz o Islandii, a dostajesz Neapol. Trochę ironia losu, nie? :) Ale darowanemu... Miłej lektury i gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze raz ja.:) Zauważyłam rubrykę książki poszukiwane (fajna sprawa!) i chciałam Cię zapytac, czy czytasz po angielsku. Mam "Boga rzeczy małych" i chętnie bym Ci go przesłała. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję!

    A zdanie o tego typu książkach mamy podobne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Edith, no to Tobie gratulacje również się należą!

    Margo, ekspresem, owszem, w piątek wysłana a w poniedziałek u mnie! ;))

    Mary, ja wiedziałam, że Ty lubisz takie książki! ;) No, ale to ja wygrałam (ale jestem nieskromna!).

    Latająca Pyzo, niestety, ale moja znajomość języka angielskiego kończy się na: "kali jeść, kali pić". Dziękuję Ci za propozycję, ale to przewyższa moje możliwości.

    Agnes, dziękuję.;)

    Futbolowa, może jednak zmienimy kiedyś zdanie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyłączam się do gratulacji! Niecierpliwie czekam na wrażenia z lektury.

    OdpowiedzUsuń
  9. akurat te jej książki zupełnie nie są takimi czytadłami, jak F. Mayes czy F. Mate czy nawet cykl prowansalski. Ona po prostu opisuje swoje życie w nowych warunkach, równie dobrze mogło buy to być w Nowym Jorku czy Rzeszowie;) po prostu załapała się na falę popularności Italii;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wygranej :)

    Powiem Ci, że coś jest w tej przekorności sama nieraz tego doświadczyłam że dostałam to, na czym w sumie tak bardzo mi nie zależało albo też coś się wydarzyło bym zweryfikowała własne zdanie.

    Czytałam jej poprzednią, tą raczej jak do biblioteki trafi to się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. no, ale na zdrowy rozum biorąc, powinnaś wygrać ksiażkę o Islandii :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz szczęście, ja nigdy niczego nie wygrałam... Nie, szczęścia w miłości też nie mam ;-).

    OdpowiedzUsuń
  13. gratuluję:)
    też poluję na tę książkę i lubię takie klimaty:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

W związku z olbrzymią ilością spamu komentowanie jest możliwe tylko dla osób posiadających konto Google.