"Czytanie jest nałogiem, który może zastąpić wszystkie inne nałogi lub czasami zamiast nich intensywniej pomaga wszystkim żyć, jest wyuzdaniem, nieszczęsną manią."

"Malina" Ingeborg Bachmann

sobota, 4 lipca 2009

"Lalki" - film


„Lalki” - film Takeshi Kitano, to subtelna i melancholijna opowieść o poświęceniu w miłości. Jeśli poświęcenie swojego życia dla drugiego człowieka jest dowodem miłości, to w „Lalkach”, te dowody są przepiękne i ściskające za serce.
Niby o miłości opowiedziano tysiące historii, napisano tysiące książek, nakręcono tysiące filmów, o miłości śpiewano, miłość uwieczniano w malarstwie i sztuce w ogóle. Miłość to w sumie wyświechtany na wszelkie sposoby temat. Trzeba sporego kunsztu, by nie opowiedzieć o miłości sentymentalnie, banalnie czy kiczowato. Ten film to perełka w ocenie dzieł o miłości.
„Lalki” hipnotyzują japońską wrażliwością. Kolorystyka filmu jest dopracowana w najdrobniejszym szczególe, dlatego wizualnie film jest przepiękny. Barwy przyrody o różnych porach roku są tak intensywne, że czerwień aż pali, a biel mrozi krew w żyłach.
W „Lalkach” są trzy historie o wiecznej i nieszczęśliwej miłości, smutne i momentami przygnębiające. Opowieść o Matsumoto i Sawako ma wymiar metafizyczny. Nieszczęśliwi kochankowie wędrują przez kraj połączeni czerwoną linią. Szukają czegoś, co gdzieś zagubili. Opowieść o Hiro – starzejącym się bossie yakuzy, ma proste przesłanie. Od miłości nie uciekniesz, dopadnie cię choćby w przeddzień śmierci. Historia młodziutkiej piosenkarki Hatuny Yamaguchi to smutny obraz samotności. Najbardziej oddany jej fan z miłości do niej okalecza się, a na końcu tragicznie ginie.
Wszystkie historie łączy jedno, przesłanie stare jak świat, znane chyba wszystkim. Czy muszę mówić jakie? Miłość jest najpiękniejszym darem, jaki może nam się na świecie przytrafić. A my jesteśmy tacy bezlitośni dla samych siebie. Uciekamy, odtrącamy, porzucamy. A potem przychodzi moment na rozliczenie się z przeszłością. Czasem jest już za późno...
Film mnie wzruszył. Niesamowicie natchnął na wiele dni zadumą, spokojem i pokorą wobec życia.

7 komentarzy:

  1. próbowałam go zobaczyć parę lat temu, niestety, wątek zerwanych zaręczyn tak mnie przygnębił, że nie byłam w stanie dokończyć...może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam Cię do zabawy łańcuszkowej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki, zachecil mnie ten opis filmu, dam mu szanse ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, jak ja kocham ten film! Kocham miloscia wielka i absolutna! Estetyka jest porazajaca, a wymowa dokladnie taka jak napisalas: film tchnie zaduma, spokojem i pokora wobec zycia. Bardzo mi sie podoba pokazane tu spojrzenie na milosc, bo choc, jak napisalas, temat jest wyswiechtany, to mozna go jednak jeszcze ciekawie pokazac.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten film, choc nastraja mnie on depsresyjnie. przypomnialam sobie o nim ostatnio podczas lektury japonskiej podrozy chihiro, te kolory, estetyka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ktoś kiedyś wyraził się o tym filmie, iż jest jak poezja. Że to, co stanowi jego treść, zawarte jest między wersami. Ujęło mnie to i jednocześnie się z tym zgodziłam. Film jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń

W związku z olbrzymią ilością spamu komentowanie jest możliwe tylko dla osób posiadających konto Google.