"Czytanie jest nałogiem, który może zastąpić wszystkie inne nałogi lub czasami zamiast nich intensywniej pomaga wszystkim żyć, jest wyuzdaniem, nieszczęsną manią."

"Malina" Ingeborg Bachmann

poniedziałek, 25 lipca 2011

"Między chwilą a pięknem. O sztuce w rozpędzonym świecie" - Zygmunt Bauman

„W przeciwieństwie do dawnych utopii, płynnie nowoczesna utopia, utopia „myśliwych”, utopia życia krążącego wokół, w pogoni za umykającą modą nie oferuje żadnego sensu życia, czy to autentycznego czy fałszywego. Pomaga jedynie przegonić pytania o sens życia z żywych umysłów.”

Tak się właśnie czuję. Jak trybik w maszynie rozpędzonej do granic fizycznej możliwości, z której ucieczka wydaje się niemożliwością. A jednak zdarza mi się uciekać z tej efekciarskiej prędkości. Zdarza mi się zatrzymać i wbrew wszystkiemu i wszystkim spojrzeć na to, co świat ma mi do zaoferowania. Obserwuję ciekawiej przyrodę i naturę nieożywioną, ta ożywiona, z człowiekiem na czele, zaczyna mnie irytować i przygnębiać. Ma rację Zygmunt Bauman, że żyjemy w rozpędzonym świecie nowoczesności kalekiej, ubogiej, utopijnej. W świecie, gdzie pojęcie piękna jest mylnie utożsamiane z modą prosto z wybiegów. Ma rację mówiąc, że pogoń nigdy się nie kończy, nie może się skończyć, bo byłoby to wbrew logice mody. Ja jednak nie chcę ubierać się w to, co aktualnie ma na sobie Kate Moss, którą z ironią Bauman przywołuje. Bliżej mi do bycia niemodną, nie na czasie, a jednak ciągle sobą. Eksmitowaną z grona tych, których priorytetem jest bycie trendy. Bauman utwierdza mnie w przekonaniu, że dzisiejszy świat przypomina cyrk, wszystko musi być zapierające dech w piersiach, wszystko musi budzić podziw, wszystko musi budzić zazdrość. Dlatego często wybieram odosobnienie, dlatego unikam tłumów, dlatego szukam w sztuce doznań estetycznych, które mnie zachwycą i wewnętrznie uspokoją.

„(…) piękno to coś zgoła innego od efemerycznych kaprysów mody (…), unosi się ono w innym wymiarze niż ten, w jakim kłębią się kruche a płoche odurzenia i namiętności (…)”

„Między chwilą a pięknem. O sztuce w rozpędzonym świecie” pięknie wydana przez Wydawnictwo Officyna książka Zygmunta Baumana to lektura obowiązkowa dla tych, którzy są zniesmaczeni tym, co serwują nam brutalne i nachalne media. To pozycja dla tych, którzy szukają mądrego spojrzenia na sztukę. Bauman z filozoficzno-eststycznym pazurem przygląda się wybrykom dzisiejszego świata, w którym zdaje się brakuje miejsca na prawdziwą sztukę. Nie on pierwszy zauważa, że muzea, choć oczywiście słuszne i konieczne, często balsamują sztukę, umiejętnie ją izolują od społeczeństwa. Ale zauważa też, że sztuka wychodzi na ulice i tam też znajduje pełnoprawną przestrzeń do wywoływania różnorakich emocji. Akurat to wychodzenie na ulicę uważam za trafną drogę, choć niekoniecznie skuteczną. Tu powiem, że np. unikam jak ognia Nocy Muzeów, kiedy to tłumy pędem stadnym ruszają profanować sztukę. Bo jak można się delektować np. malarstwem renesansowym, kiedy wokół jest kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt osób? Tego kompletnie nie rozumiem. To taka moja dygresja.

Dwanaście tekstów zebranych w książce „Między chwilą a pięknem. O sztuce w rozpędzonym świecie” to wnikliwe spojrzenia na wartości uniwersalne, które ze sztuką mają wiele wspólnego, a momentami determinują ją i charakteryzują. Pomijam piękno, które jest samo przez się związane z estetyką i sztuką w ogóle. Bauman bierze na warsztat m.in. czas, śmiech, strach, ład i porządek. Poświęca uwagę Milanowi Kunderze, Ryszardowi Kapuścińskiemu, Albertowi Camus. Odnosi się do Mirosława Bałki i jego specyficznych konstrukcji artystycznych. W zaskakujący sposób łączy temat ludobójstwa i pomników stawianych, by ocalić od zapomnienia bolesne lekcje historii. Takim fascynującym pomnikiem jest opisywany przez Baumana Holocaust Memorial autorstwa Rachel Whiteread. Monument stanął we Wiedniu, w centrum Judenplatz i poświęcony jest pamięci ofiar jednej z najstraszniejszych i najhaniebniejszych zbrodni XX wieku.

„Zwrócona na zewnątrz biblioteka chce nam powiedzieć, że miejsce mądrości ukrytej w kamiennych książkach jest po stronie naszych codziennych radości i smutków – tam i nigdzie indziej. We wnętrzu tej odwróconej biblioteki nie ma nic, możemy sobie tylko wyobrazić jej mroczną i ponurą pustkę. Mądrość zawarta w przekazie pamięci jest tuż obok, każdy z nas może ją przyjąć, może się nad nią zastanawiać i rozmyślać. Jeśli owa mądrość zostanie zabrana, pozostanie po niej tylko pustka. Pomnik Rachel Whiteread przypomina nam o wyborze: pamiętać lub zginąć.”

W rozpędzonym świecie sztuka i przeżycia estetyczne są ostoją człowieczeństwa. Nawet zeszpecone ciało człowieka, tak chętnie malowane przez Franciszka Bacona czy Lucjana Freuda, wzbudza emocje, bo przecież misją prawdziwej sztuki jest odsłanianie ludzkiej natury.

5 komentarzy:

  1. Kiedyś słyszałam rozmowę między dwoma studentami.Dotyczyła śmierci Kapuścińskiego.Wysoki chłopak, dość agresywnie gestykulował i wciąż powtarzał, że po śmierci Kapuścińskiego pozostanie ogromną wyrwa, już nikt nie wytłumaczy nam zasad kierujących współczesnym światem. Że zostaliśmy sierotami, którymi już nikt nie ukarzę prawideł i nie wytłumaczy powiązań.Oczywiście zgadzam się, że Kapuściński zostawił po sobie ogromną puste w reportażu. Jednak wydawnictwo czarno dość mocno i stabilnie zaczyna ją wypełniać.
    Natomiast chłopak ten zapomniał o Baumanie, którego pozycję są tak trafnymi obserwacjami współczesnego świata:)Jestem w trakcie czytania ,,Płynnego lęku,, i nie mogę się nadziwić ile często oczywistych prawd zbiera w sobie pozycja.
    ---------------------------------
    ,,Noc muzeum,, jako inicjatywa wydaję się szczytna. Jednak,byłam uczestnikiem jednej z nich i stwierdziłam nigdy, więcej.
    Ludziom włączając się jakieś dziwne instynkty stadne i popychają się, pędzą, żeby tylko zobaczyć jak najwięcej.
    Gdzieniegdzie podchmielone nastolatki ucieszone, że udało im się pod pretekstem wyjść z domu.
    Nigdy, więcej:]

    Bardzo lubię twój blog, więc się trochę rozpisałam, za co przepraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię jak do mnie gadasz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Baumana uwielbiam jak piszcząca nastolatka Leonarda Di Karpio ;D
    Niedawno była o Nim audycja w Radiowej Dwójce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kilku dni delektuję się tą książką. Czytam po 1-2 rozdziały i staram się nie skończyć za szybko. Ciekawie napisałaś!

    OdpowiedzUsuń

W związku z olbrzymią ilością spamu komentowanie jest możliwe tylko dla osób posiadających konto Google.