"Czytanie jest nałogiem, który może zastąpić wszystkie inne nałogi lub czasami zamiast nich intensywniej pomaga wszystkim żyć, jest wyuzdaniem, nieszczęsną manią."

"Malina" Ingeborg Bachmann

czwartek, 26 marca 2009

"Koralina" - Neil Gaiman - wygrana


Ja wiem, nie powinnam. To źle o mnie świadczy. Ale co mi tam. Zdjęcie przedstawia książkę, którą wygrałam. Tym razem w konkursie Przystani Literackiej.


Mąż chce, abym mu na dobranoc czytała tą baśń. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. W każdym razie chętnie przeczytam „Koralinę”, bo bardzo dawno nie czytałam niczego dla dzieci.

12 komentarzy:

  1. ta bajka teraz chyba weszła do kin... nawet sobie pomyślałam żeby sobie obejrzeć :D A co!

    OdpowiedzUsuń
  2. No dokładnie, jest teraz w kinach :) Też mi przyszła na jej obejrzenie ochota, ale nie wiedziałem że jest na podstawie książki :) Czasem fajnie jest się przenieść w bajkowy świat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bajki czytam nieustannie od 18 lat, najpierw jednemu dziecku, później drugiemu, literaturę młodzieżową mam paluszku, długo byłam pod wrażeniem serii "Mroczne materie", na podstawie pierwszej części został nakręcony film, "Złoty kompas". Polecam Ci Matyldo, godzinami z dziećmi prowadziliśmy dyskusje na temat tej serii, zaraziłam większą część chóru dajmonami :)

    słodkich snów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję :)
    Książki nie czytałam, ale byłam na filmie i bardzo mi się podobał. Film akurat chyba nie do końca był dla dzieci. A pomysł z czytaniem mężowi na dobranoc bardzo mi się podoba :) Nawet trochę mnie wzruszył.

    Lilithin

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwaga, ta książka bynajmniej nie jest dla dzieci, a czytanie przed snem może skończyć się tym, że się mężowi przyśni...
    ~^v^~

    OdpowiedzUsuń
  6. Ksiazkę właśnie kupiłem synowi, ale chętnie sam też poczytam :)
    Gratuluję wygranej!

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałam kiedyś "Koralinę". Rzeczywiście, dla dzieci to niekoniecznie się nadaje:) Troszkę miała klimatów "Alicji...", ale wtedy była dla mnie bardziej mroczna. miłego czytania!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. no dobrze, to może dziewczyny sprecyzujcie, co znaczy, nie dla dzieci. Mój trzynastoletni syn jest zauroczony książką... i nie śniło mu się nic, okropnego, głupot też nie wyczynia, hm...

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję:)
    Ty to masz niesamowite szczęście do tych książkowych wygranych, a "Koralinę" sama chętnie bym przeczytała

    OdpowiedzUsuń
  10. tu ice33
    tez chce przeczytac i zobaczyc Koraline, daj znac czy Ci sie podobalo, bede tu zagladac ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. "nie dla dzieci", rzeczywiście niezbyt trafne to określenie. po prostu fabuła wg mnie odbiega od typowych bajeczek o grzecznych dzieciach, kwiatkach i motylkach, zdecydowanie bliżej Koralinie do "Emily the strange" :)

    OdpowiedzUsuń

W związku z olbrzymią ilością spamu komentowanie jest możliwe tylko dla osób posiadających konto Google.